Aromatek i Smokliwy

Tajemnica

Rozdział 1 Tajemnica

Dawno, dawno temu wśród wysokich gór i zielonych lasów mieszkał pewien skrzat. Jak wszystkie skrzaty miał długą brodę i szpiczastą zieloną czapkę, lecz odróżniał go wyjątkowo dobry węch. Z tego powodu zwano go Aromatkiem. Skrzat potrafił doskonale łączyć różne składniki i wytwarzać cudowne perfumy i mydła. Codziennie poszukiwał nowych zapachów. Przemierzał lasy, polany, wpinał się w góry i nurkował w rzekach. Zbierał tam pyłki różnych, kwiatów, rzadkich ziół, wodę z górskich strumyków oraz lekki powiew wiatru. Pewnego razu znalazł coś niezwykłego. Było to wielkie, zielone jajo. Nie wiedział do kogo należało. Wyglądało na bardzo stare, a grota w której było na opuszczoną od dawna. Skorupa jaja niezwykle mieniła się w słońcu złotymi łuskami. Zachwycony znaleziskiem skrzat, postanowił zabrać jajo i zanieść do zamku księżniczki. Uznał, że ucieszy ją tak piękny dar.

Po kilku miesiącach pracy Aromatek zrobił pachnidła. Spakował flakoniki perfum oraz kostki mydła i z pachnącym ładunkiem wyruszył do miasta. Przybył na wieli plac targowy i ustawił swą skrzynię między straganami. Tego dnia miał wyjątkowo dużo klientów. Od dawna w całym mieście unosił się dziwny i nieprzyjemny zapach. Wiele osób szukało więc jakiegoś miłego pachnidła. Była to tajemnicza i zagadkowa sprawa. Nikt nie wiedział skąd ten zapach pochodzi, ale nie podejrzewano o to księżniczki Liliany. Po tym co niedawno wydarzyło się w jej zamku, tylko Aromatek mógł teraz pomóc. Księżniczka więc wybrała się na targ.

– Dzień Dobry – przywitała skrzata, a następnie wyszeptała – Mam do ciebie wielką prośbę. Musisz mi pomóc.

  • Ja ? – zapytał zdziwiony – Cóż mogę dla ciebie zrobić księżniczko?
  • – Posłuchaj, to tajemnica. Nikt nie może się o tym dowiedzieć. Przyjdź po południu do mojego zamku. Wyjaśnię ci wszystko przy podwieczorku.

Po południu Aromatek udał się do księżniczki. Spotkali się w ogrodzie. Usiedli w altanie, a Liliana poczęstowała go sernikiem i wreszcie spytała: Pamiętasz to wielkie jajo, które przyniosłeś na zamek? Było piękne, lecz myślałam, że to ozdoba i jest puste. Ułożyłam je przy oknie w jednej z wież. Tam po kliku tygodniach pod wpływem słońca i ciepła skorupa nagle pękła i wykluł się z niej mały smok. Wyobraź sobie moje zdziwienie.

Uznałam, że to cud. Możliwe, że to jedyny smok na świecie. Pomyślałam, że może kiedyś być pomocny, więc mój klucznik opiekował się nim i uczył. Chcieliśmy wychować go, tak aby był dla nas niegroźny. Nauczył się nawet trochę naszego języka. Oczywiście ukrywaliśmy go, żeby nie został nam skradziony. Wiedzieli o nim tylko mieszkańcy zamku. Smok szybko rósł, ale nie sprawiał żadnych kłopotów. Niestety ostatnio zaczął wydawać coraz gorszy, odrażający zapach. Na dodatek swąd wydostał się z zamku i dotarł do miasta. Ludzie zastanawiają się, skąd on pochodzi? Pewnie słyszałeś już o tym? Wiem, że nie utrzymam dalej smoka w tajemnicy. Na razie postanowiłam ukryć go w górach w jednej z jaskiń. Obawiam się jednak, że pozostawiony tam w samotności zapomni czego go nauczyliśmy. Może nawet stać się niebezpieczny. Rozumiesz już dlaczego proszę cię o pomoc. Musisz sporządzić dla niego specjalne pachnidło. Coś, co sprawi, że przestanie brzydko pachnieć i będzie mógł wrócić do nas.

  • Tak rozumiem księżniczko – potwierdził skrzat. – Zrobię wszystko żeby mu pomóc. W końcu to ja znalazłem jego jajo. Nawet nie przypuszczałem, że jest smocze. Teraz muszę wziąć odpowiedzialność za swój czyn i pomóc ci rozwiązać ten kłopot. Muszę jak najszybciej poznać smoka i jego zapach.
  • Oczywiście. Zatem jutro z samego rana wyruszamy w góry, a dziś przenocujesz w moim zamku.